Szukam wsparcia
Witam. Postanowiłam napisać, ponieważ nie radzę sobie już z chorobą. Szukam wsparcia. Mam 24 lata. Rok temu zdiagnozowano u mnie astmę. Od tego czasu moje życie diametralnie zmieniło się...
Czasami wydaje mi się, że to jakiś zły sen. Może zacznę od początku. Od kilku lat raz do roku miałam ostre zapalenie krtani (zwykle w sezonie grzewczym). Pod wpływem czynników takich jak zimne bądz też suche powietrze, dostawałam obrzęku krtani, czułam skurcze krtani i potworny ból. Nie zdążyłam nawet iść do lekarza rodzinnego, tylko jechałam na pogotowie. Dostawałam antybiotyk i zazwyczaj coś przeciwalergicznego. Pomagało. Taka sytuacja miała miejsce zwykle raz do roku, na początku pierwszych chłodów i sezonu grzewczego.
Niestety, rok temu rozpoczął się koszmar, który trwa do dzisiaj. Ponownie zachorowałam na krtań, dostałam antybiotyk i przeszło, ale tydzień po odstawieniu leku wybrałam się na solarium. Kiedy wyszłam z rozgrzanego solarium na zimne powietrze infekcja odnowiła się. Kolejne antybiotyki... Dopóki siedziałam w domu było ok., jak tylko wyszłam na dwór, ponownie wszystko wracało. Na krtani i oskrzelach słychać bylo świsty. Lekarz rodzinny skierował mnie do pulmonologa. Zrobiłam spirometrię, okazało się, że są zmiany. Testy alergiczne są ujemne.
Od tego czasu byłam 7 razy hospitalizowana. Nie wiem nawet ile razy byłam na izbie przyjęć z nagłym atakiem. Brałam przez 2 miesiące doustne sterydy. Byłam w ogóle chyba na wszystkich możliwych lekach, oprócz tego biologicznego. Moja astma nie jest alergiczna, więc się nie kwalifikuje. W szpitalu zawsze dożylnie. Miałam tk płuc, tk zatok. Jest ok. Nie mam też żadnej bakterii ani pasozytów. Bardzo się męczę, mam ciężar na klatce piersowej. Konsultowałam się z wieloma lekarzami: profesorami, doktorami hab. Diagnoza astmy jest pewna. Obecnie w ogóle nie wychodzę z domu, bo pod wpływem chłodniejszego powietrza mogę dostać duszności, albo krtani, albo w oskrzelach. Czy ktoś mógłby mi w jakiś sposób pomoc? Jestem zrozpaczona. Straciłam swoje dawne życie. Mam depresję, często myśli samobójcze. Rodzina mnie nie wspiera.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz



Komentarze
witam prosze zaczac zazywac leki na nerwy dobry bedzie psychiatra sa to stany na tle nerwowym ja miałam podobnie . wszystko nerwy a jezeli pisze Pani o myslach samobójczych to nie ma zartow . tylko leki na nerwice lub depresję lekarz spaecjakista natychmiast sie połapi e zycze zdrówka
Użytkownik anonimowy.
Witam, proszę opisać stan swojego zdrowia na dziś, jakie leki przyjmujesz, też mam astmę może coś podpowiem.
Cylia
Witaj, mam syna chorego na astmę. Miał dokładnie takie objawy jak ty. Leczę go od 6 roku życia. Teraz jest dorosły. Jest pod opieką lek. alergologa i jest dobrze, cały czas bierze leki. Skąd ty jesteś, to dam ci namiary na mojego lekarza, na pewno ci pomoże.